List otwarty Rogera Watersa

Autor: Roger Waters   |   Przekład: Lasotnik   |   www.rogerwaters.com (01.08.2013)

 

Chciałbym odnieść się do komentarzy na temat przedstawienia The Wall w Belgii, które pojawiły się w Internecie.

Alon Onfus Asif, Izraelczyk mieszkający w Belgii, przybył na show The Wall w Belgii w ubiegłym tygodniu i - będąc spostrzegawczym gościem - zauważył Gwiazdę Dawida na Świni, która jest niszczona przez publiczność pod koniec koncertu. Wówczas Alon czołobitnie sfilmował naszą Świnię za pomocą telefonu, zamieścił wideo w sieci i zaalarmował izraelski dziennik Yediot Ahronot. Całą historię od razu podchwycił wiecznie baczny rabin Abraham Cooper, dyrektor Centrum Szymona Wiesenthala. Ta możliwa do przewidzenia tyrada znajduje się tutaj.

Często po prostu ignoruję ataki tego rodzaju, lecz oskarżenia rabina Coopera są tak dzikie i sfanatyzowane, że domagają się odpowiedzi.

 

Drogi Rabinie Cooper,

Pańską porywczość odbieram jako podburzającą i nieprzydatną oraz sugeruję, że może ona jedynie zahamować postęp w kierunku pokoju i zrozumienia między ludźmi. Jest ona również niezmiernie obraźliwa bezpośrednio wobec mnie, albowiem zarzuca mi Pan antysemityzm, nienawiść do Żydów i nazywa mnie sympatykiem nazizmu.

Chciałbym poruszyć trzy kwestie:

1. Użył Pan słowa antysemityzm. Po pierwsze, odsyłam Pana do obwieszczenia Ligi Przeciwko Zniesławieniu, amerykańskiej organizacji, która jako swój cel zadeklarowała obronę Żydów i judaizmu przed atakami. Oto jej niedawna wypowiedź:

"Chociaż życzylibyśmy sobie, by Pan Waters zechciał zaprzestać używania symbolu Gwiazdy Dawida, wierzymy, iż nie mamy tu do czynienia z żadnymi intencjami antysemickimi."

Pragnę zauważyć, że podczas przedstawienia używam również znaku krzyża, półksiężyca i gwiazdy, sierpa i młota, logo koncernu Shell i restauracji McDonald's, symbolu dolara i znaku firmowego Mercedesa.

2. Nienawiść wobec Żydów? Mam wielu bliskich przyjaciół, którzy są Żydami. Jeden z nich, co ciekawe, jest bratankiem śp. Szymona Wiesenthala. Jestem dumny z tej znajomości; Szymon Wiesenthal był wielkim człowiekiem. Mam również dwóch wnuków, których kocham nad życie. Ich matka, moja synowa, jest Żydówką i poprzez ten fakt, oni również.

3. Nazista? Nie tylko mój ojciec, podporucznik Eric Fletcher Waters, poległ we Włoszech 18. lutego 1944 roku walcząc z nazistami, ale i ja dorastałem w powojennej Anglii, gdzie zostałem gruntownie wyedukowany w temacie nazizmu, i gdzie nie zaoszczędzono mi żadnego z przerażających szczegółów odrażających zbrodni popełnionych w imię tej haniebnej ideologii. Pamiętam przyjaciółki mej matki, Claudette i Marię, pamiętam ich tatuaże, były ocalałymi, dwiema spośród wybrańców losu.

Moja matka do końca swojego życia była zangażowaną politycznie, aby mieć pewność, że przyszłość jej dzieci i wnucząt, a właściwie przyszłość wszystkich dzieci i wnucząt - czarnych, białych, gojów, Żydów, Latynosów, Azjatów, Muzułmanów, Indusów, buddystów i innych - nie będzie miała swojego Miecza Damoklesa, który w postaci godnego pogardy kredo nazizmu wisiał nad jej własną głową.

Ze swojej strony, najlepiej jak potrafię, kroczę ścieżką moich rodziców. W wieku prawie 70 lat, w duchu mojego ojca i matki oraz wszystkiego co zrobili, stanąłem na swoim miejscu, by bronić Mistrzyni Wolności jak najlepiej umiem.

Spektakl The Wall, tak powierzchownie zaatakowany przez Pana, porusza wiele spraw. Jest zadumą, aprobatą życia, ekumenizmem, człowieczeństem, jest kochający, antywojenny i antykolonialny, jest za powszechnym dostępem do prawa i wolności, za współpracą, dialogiem, pokojem, jest przeciwny autorytaryzmowi, faszyzmowi, apartheidowi i dogmatom, jest międzynarodowy w duchu, gdyż jest muzyką i satyrą.

NIE JEST antysemicki ani pronazistowski.

Często bywałem ofiarą ataków proizraelskiego lobby z powodu mojego wspierania BDS (Boycott, Divestment and Sanctions), których nie będę tu przytaczał; zainteresowani mogą sięgnąć do mojego przemówienia dla Organizacji Narodów Zjednoczonych z 29. listopada ubiegłego roku.

Jednakże powiem, że w funkcjonującej teokracji jest niemal nieuniknione mylenie symbolu religijnego z symbolem urzędowym; w tym przypadku urzędowym symbolem Izraela - państwa, które posługuje się polityką apartheidu zarówno w obrębie własnych granic, jak i na terytoriach, które okupuje i kolonizuje od 1967 roku.

Czy się to Panu podoba czy nie, Gwiazda Dawida wyraża Izrael z jego dyplomacją i jako taka jest podatna w sposób legalny na każdą formę protestu bez przemocy. Pokojowy protest wobec rasistowskiej, wewnętrznej i zewnętrznej polityki Izraela NIE JEST antysemityzmem. Pańskie próby łączenia jednego z drugim w oparciu o moją krytykę polityki rządu Izraela oraz sugestia, że należę do Stowarzyszenia Braci Muzułmanów są niedorzeczne i stanowią kolejny afront wobec mnie. Przez całe moje dorosłe życie bronię stanowiska, że należy oddzielać sprawy religii od spraw państwowych.

Na każde przedstawienie Muru zapraszam za kulisy dwudziestu weteranów z państwa, w którym jesteśmy; poznajemy się, wymieniamy uściski, pamiątki, życzymy wszystkiego dobrego. Po jednym z koncertów, jakiś rok temu, pewien starszy weteran - na oko sądzę, że z czasów Wietnamu - zagrodził mi drogę, uścisnął moją dłoń i nie puścił, póki nie spojrzał mi w oczy i nie powiedział "Twój ojciec byłby z ciebie dumny".

Łzy zaszczypały moje oczy.

 

The Wall dosięga Pana i wszystkich pozostałych rabinów Cooperów w okolicy.

Niech Pan wpadnie na spektakl!


Z miłością,

Roger


P.S.

Gwoli ścisłości. Nadmuchiwana świnia, która tak uraziła młodego Alona, pojawiła się na każdym koncercie The Wall od września 2010 roku, to jakieś 193 przedstawienia. Pańska skarga jest pierwsza. Ta świnia, jeśli jest Pan tego ciekaw, wyobraża zło, a szczególnie zło pomylonych władz. Na koniec każdego koncertu oddajemy ten symbol w ręce publiczności, a ludzie postępują z nim właściwie. Niszczą go.

________________________________

Kierunek zwiedzania: na górę >>