Richard Wright

Autor: Lasotnik

Urodził się w Londynie, 28. lipca 1943 roku i był najstarszym członkiem Pink Floyd. W zespole zajmował się grą na instrumentach klawiszowych oraz śpiewem. Muzyk potrafił grać skrzypcach, wiolonczeli, gitarze, fisharmonii, klawesynie, melotronie, organach, pianinie, saksofonie, puzonie i syntezatorze. Jego pasją był jazz. Kolekcjonował perskie i tureckie dywany. Był też miłośnikiem żeglarstwa. Do zespołu należał od samego początku, jeszcze w czasach przed dołączeniem Syda Barretta oraz długo po jego odejściu, aż do roku 1979. Wtedy właśnie Roger Waters, który po roku 1975 stał się liderem zespołu, zadecydował o usunięciu Richarda z zespołu.

Nagrywając album The Wall muzycy dostali propozycję: tantiemy za płytę będą wyższe, jeśli prace zostaną ukończone nieco wcześniej. Wyznaczono konkretną datę, po czym Waters stwierdził, że wcześniejsze zakończenie nagrań rzeczywiście jest możliwe, ale pod warunkiem, że Wright wróci z Grecji, gdzie przebywał z racji umownie zagwarantowanego odpoczynku. Wright odwiedził w Grecji swoją rodzinę, dzieci oraz żonę, z którą nie układało mu się wtedy dobrze. Wiedząc jak wygląda sytuacja w studiu, zlekceważył prośby, powołując się na wcześniejsze decyzje dotyczące zapewnienia wolnego czasu dla każdego z czwórki muzyków. Roger Waters wściekł się, zadzwonił do Wrighta i oświadczył, że jeśli nie natychmiast nie stawi się w studiu, może pożegnać się z jakimkolwiek wynagrodzeniem za pracę nad The Wall. Jeśli się zjawi, dostanie swoją dolę i zostanie usunięty z zespołu bez możliwości powrotu. Wright przybył do studia i nagrał swoje partie klawiszowe (było ich niewiele i nie były zbyt popisowe). O jego odejściu powiadomiono świat dopiero w roku 1981. Jeśli uważnie zbadać okoliczności, w jakich znalazł się wtedy Rick (rozwód i poważne problemy finansowe zespołu) i dodać do tego atmosferę panującą wówczas w Pink Floyd, można przypuszczać, że odejście mogło być dla niego ulgą. Z resztą, Richard nawet nie dyskutował z Watersem w kwestii swojego odejścia. Wziął jeszcze udział w wielkich koncertowych spektaklach The Wall, ale w charakterze muzyka sesyjnego. To również okazało się dla niego dużym odciążeniem. Nie musiał ponosić ogromnych kosztów związanych z przygotowaniem koncertów, gdyż nie był już członkiem zespołu. Trasa koncertowa wymagała od muzyków poważnych inwestycji, które nie zwróciły się mimo sukcesu. Richard był więc jedynym z Floydów, który na tych przedstawieniach zarobił.

Rick powrócił nieformalnie do zespołu w roku 1987, gdy Rogera Watersa nie było już w Pink Floyd. Nieformalnie, gdyż wedle wcześniejszej umowy Rick nie miał prawa do powrotu już nigdy. Poza tym, David Gilmour i Nick Mason znów zainwestowali wielkie sumy w to, by grupa mogła kontynuować działalność. Richard wyraził chęć współpracy dopiero wówczas, gdy gotowe było już wszystko poza nagraniami. Zyski z nowego albumu zostały więc podzielone na Davida i Nicka. Wewnątrz okładki do płyty A Momentary Lapse Of Reason nie ma zdjęcia Wrighta. Są za to fotografie Davida Gilmoura i Nicka Masona. Album był głównie dziełem Gilmoura, podobnie jak wcześniejszy The Final Cut skomponowany został w całości przez Watersa.

Richard odzyskał pewność siebie dopiero kilka lat później, gdy współtworzył muzykę do ostatniego studyjnego albumu Pink Floyd, The Division Bell. Rozegrany na nowo Wright wyśpiewał nawet jeden utwór. Rick do końca życia zaangażowany był w komponowanie muzyki.

W roku 2005 doszło do zdarzenia, o którym od lat marzyli wszyscy fani Pink Floyd. Dotychczas mogli jednak tylko marzyć. Nie tylko ze względu na dawne waśnie między Gilmourem a Watersem, czy przez oziębły stosunek Watersa do Ricka. Muzycy po prostu nie widzieli potrzeby kontynuowania kariery jako Pink Floyd. Każdy z nich zajmował się solową działalnością. Po 24 latach w końcu się udało, zespół Pink Floyd wystąpił w czteroosobowym składzie na charytatywnym koncercie "Live 8" w Londynie. Gilmour, Waters, Wright i Mason machający ze sceny - ten widok wzruszył niejednego fana. Niestety, był to ostatni raz, kiedy cała czwórka stanęła na scenie razem.

W 2006 roku Polacy mieli zaszczyt gościć Richarda Wrighta w Gdańsku, przy okazji świetnego występu u boku Davida Gilmoura. Dwa lata później spory sukces osiągnął zapis tego koncertu, wydany zarówno jako album i film. Rick długo zmagał się z nowotworem i zmarł tydzień przed premierą tego materiału, 15. września 2008 roku.

 

|  Syd Barrett  |  Roger Waters  |  David Gilmour  |  Richard Wright  |  Nick Mason  |